niedziela, 19 kwietnia 2009

Hagaparken na rowerze...

...dzis zwiedzilem. To taki mniej wiecej odpowiednik Warszawskich lazienek, tyle ze wiekszy... ale mniej urodziwy ;) Wialo strasznie...








3 komentarze:

  1. pięnie,pięknie normalnie:)))

    andy

    OdpowiedzUsuń
  2. i tak siedzę od godziny zaczytana i zaabsorbowana Twoimi opowieściami i obrazkami z innego poukladanego świata :)
    cudnie Maćko! korzystaj z tego jak najwięcej, poznawaj i smakuj to co nowe, bo to fajne doświadczenie, wiele dające i uczące.
    Ciepłe myśli wysyłam i wolnej wieczornej chwili skrobnę i Tobie mailową opowiastkę o mym warszawskim codziennym żywocie :)
    ściskam i czekam na nowe wpisy!
    najmłodsza siostra mych sióstr
    Marta Bee :)

    OdpowiedzUsuń