niedziela, 19 kwietnia 2009

Swieta...

...Swieta i po swietach. Wilekanoc w Polsce szybko zleciala, zgodnie z zasada, ze wszystko co dobre szybko sie konczy. Ale bylo dobrze, sobota - melanz na miescie z przyjaciolmi, reszta dni w waskim ale cieplym gronie rodzinnym. Tego bylo mi trzeba.

Po swietach moglem wreszcie zabrac z PL swoje auto. Nie swiadom zupelnie tego co czeka mnie na promie ;) Wracalem bowiem z 3 lub 4 setkami polskich "fachowcow" wracajacych ze swiat do pracy i umilajacych sobie 19-to godzinny rejs z Gdanska do Nynäshamn, zawodami w jak najszybszym sponiewieraniu sie tanim alko ze sklepu wolnoclowego. Smiechu bylo co niemiara. Ale przezylem :)









Brak komentarzy:

Prześlij komentarz