Z malym opoznieniem... wpis wczorajszy robie. Mialem jakis problem z uploadem danych bezposrednio z miejsca zdarzen...

17 marca, St. Patrick's Day.
Nie było innej opcji, jak uczcić to odrobiną napoju bogów... Tym bardziej, ze dla mnie smutna to data. Ale nie o tym chciałem... Niedaleko od mojego domu, przy małym, bardzo-klimatycznym- w-laweczki-i-fontannę-wyposazonym rynku, jest całkiem sympatyczny pub w
wyspiarskim klimacie. Dick Turpin sie zowie. Skierowałem dziś tam właśnie swoje kroki. Prosto z pracy. Klimat bardzo bardzo przyjemny. Fajne wnętrze, muza w porządku - nie
inwazyjna. W tej chwili saczy sie z glosnikow leniwie i nostalgicznie Coldplay. Widzę ze jedzonko bardzo przyzwoite - jak na dobry pub przystało, serwują. W sensie - cena bardzo rozsądna, zapach zniewalajacy, wyglad prosty i "smakowy" jak by to Czesio określił,
porcje odpowiednie. Następnym razem sproboje. Generalnie bardzo sie cieszę, ze znalazłem to miejsce. Dobrze wiedzieć że mogę tu zawsze wstąpić w drodze do domu po ciężkim dniu i złapać trochę oddechu. A co najważniejsze, po 3 wizycie czuję sie tu już jak u siebie. Jest bezpiecznie. Ten sam barman, te same, roznego wieku, plci i ras twarze. Chyba niedługo tez stanę sie jednym że stałych elementów wystroju wnętrza.... Jak staruszka, która widzę 3 raz. Wypija małego Guinessa, zdejmuje płaszcz z wieszaka i postukujac w podłogę parasolka, wychodzi z uśmiechem na twarzy. Albo koles z kolorowymi włosami pijacy codziennie piwo
siedząc na krześle pod telewizorem, śledząc uważnie mecz hokeja. Czy dwie azjatki probujace jak co wieczor szczęścia w starciu z jednorekim bandyta. Może kiedyś im sie poszczesci i sypna sie talary jak u AbraDaba? Trzymam szczerze kciuki.
Ale kończę przynudzanie, wszak nie po to tu przyszedłem....

[jakiś czas później]
1. Guiness... bo bardzo miło kojarzy mi sie z niesamowitym wypadem do
Dublina, bo bardzo, bardzo go lubię
2. Staropramen... bo przypomina mi pewna fajna myśliwska knajpe w W-wie, bo jest z Czech a Czechy lubię.
3. Kilkenny... bo z Irlandii - wyspy zielonej jest, bo.. bo pasuje na nr. 3
4.. Falcon... bo zaczynam go lubić, bo jest ze Szwecji
5. Heineken... bo ubiegłoroczny Open'er Festival, bo... bo Vavamuffin, bo Gentleman, bo... Buu...
...idę do domu....