niedziela, 19 kwietnia 2009

Rezerwat Stendörren...

...zwiedzilem sobie w miniona sobote. Jako, ze dzieki swoim 4 kolkom jestem bardziej mobilny, mam szanse poznac miejsca nieco dalsze niz najblizsze okolice Sztokholmu. A wiec chwila szperania w necie, szybka decyzja i po godzinie bylem na miescu - 100 km od domu. To mi pasuje - idealne, rowne jak stol autostrady i zero korkow :) Rezerwat okazal sie miejscem bajkowej wrecz urody. Urzeka pieknem wysepek, zatoczek, skalek, mostkow, kladek, drewnianych stolow piknikowych i miejsc ogniskowo-grillowych. Chyba bede czesciej tu zagladal.












2 komentarze:

  1. hey Macku

    jak tak sie czyta Twoj Blog to ma sie wrazenie, ze Szwecja to raj na Ziemi... z drugiej strony ma sie rowniez wrazenie, ze samo przebywanie w raju nie zalatwia pewnych spraw :( gdyby tam sie mozna bylo troche latwiej zakotwiczyc to pewnie bym sie wybral i osobiscie sprawdzil ;D

    OdpowiedzUsuń
  2. Obolu, to wpadaj kiedy masz ochote ;) Zobaczysz jak to wszystko tu funkcjonuje a u mnie zawsze jest na czym przekimac. Ale masz racje, bycie w raju a przebywanie w nim to dwie rozne sprawy ;)

    OdpowiedzUsuń