...again. Breakdown day... Pewnie przez pogode. Chodzę i mysle a staram się nie myśleć. Mysle znaczy jestem, nie mysle to mnie nie ma, a jeśli mnie nie ma to czemu ciągle ktoś zawraca mi głowę....A może by tak.... Może by tak zostawić to wszystko? Może sprzedać, rozdać wszystko to czego sie "dorobilem"? Niewiele tego. Jak mawia moja mama "synu twój majątek to te dwie walizki"... i ma racje ;) Ale gdyby tak... podziękować wszystkim i wynieść sie, wyjechać, uciec? Do Indii... albo Nepalu. Jeszcze niedawno myślałem "Nepal", ale dziś tak tęsknię za słońcem i ciepłem ze może jednak Indie? Ciągle mam w pamięci wszystkich tych ludzi zyjacych na ulicy. Czesto z wyboru. Biednych a jakże bogatych. Nie mających nic a szczęśliwych. Usmiechnietych. Jak oni to robią? Jak??
Goa? Kerala? A może Andamany? Tak, Andamany...
Nie mówię, ze na zawsze., bo tak sie nie da... ale na czas jakiś...? Takie dłuższe wakacje, taka przerwa, chill out, reset totalny... Może? Przecież zawsze chciałem. A jeśli nie teraz to kiedy? No kiedy?
To tak z serii przemyśleń przy kominku w Nordic Light. Mojej ulubionej knajpie w centrum. Zawsze lubiłem patrzeć w ogień....
Sent from my iPhone

Macku,
OdpowiedzUsuńCo Ty sie bedziesz tulal po swiecie... do Goworowa sie przenies :)
moze nie jest za cieplo, ale za to jacy ludzie szczesliwi :)
OdpowiedzUsuńHe he... no nie wiem, tak w ciemno? Miales "gryla" zrobic w Goworowie :))
OdpowiedzUsuńkurak, ty kup ty se jakis popcorn na allegro moze i wrzuc tam do mikrofali w sodexho :)jak za dawnych czasow to moze zapach cie troche rozbudzi :))))
OdpowiedzUsuństary, maciej tu o fajnych miejscach mowi a ty wyjezdzasz z jakims 5 swiatem, goworowem ktory wyglada jak wegiersie bokrosz noca :)
a teraz tak na powaznie, to kiedys augustyn sw. powiedzial że niespokojne jest serce człowieka, dopóki nie spocznie w Bogu...
OdpowiedzUsuńa spoczac to moze wszedzie, nawet w goworowie. aczkolwiek nie bez przyczyny ludzie wychodza na "pustynie" zeby odnalezc Boga... nic go nie zaslania....
Ziom ty tutaj nie filozuj tylko wracaj do Polen ;))
OdpowiedzUsuńacha i pamiętaj - największy majątek to nie walizki, tylko ludzie ;)))
trafnie powiedziane:)należałoby dodac właściwi ludzie.
OdpowiedzUsuńandy
hehehe:-) ja zazdroszczę że możesz wogóle rozważać takie rzeczy. serio. Pięknie byłoby pomieszkać na Goa czy Kerali. mam takie samo spostrzezenie jeżlei chodzi o Indie - ludzie tam są bogaci wewnętrznie i wiele aspektów ich życia można odnieść do swojego. Wracasz odmieniony. Nie mniej jak patrze na kumpli po 60stce podróżujących od czasów hipisów po świecie - szczęśliwych - ale już lekko zdziwaczałych i samotnych mimo miliona przyjaciół to nie wiem czy chce takiego życia.. Rok tu, dwa tam.. wracasz i juz nie czujesz sie tu jak w domu
OdpowiedzUsuńnigdzie nie czujesz sie jak w domu
a chyba fajnie mieć dom
czy nie?
Tak, fajnie miec dom. To na pewno...
OdpowiedzUsuńkwestia wytrwałości i wyborów. nigdy nie jest za późno
OdpowiedzUsuńjak daleko i szybko bys nie biegl i tak nie uciekniesz przed problemami, ktore masz ukryte w swojej glowie...
OdpowiedzUsuńogladanie ''szczesliwych'' tubylcow z pozycji turysty jest bardzo zwodnicze, widzisz co pokazuja albo co chcesz zobaczyc...
ja tez mam na oko 3 walizki i ciagle probuje zbic ta liczbe do 2 pozbywajac sie niepotrzebnych klamotow. Ktos powiedzial w roninie ''nie przywiazuj sie do rzeczy, ktorych nie mozesz spakowac w 15 min'' czy jakos tak ;)
a ja chce do Kanady, na Alaske albo do Nowej Zelandii /Australii. Dalej od ludzi a blizej do natury, ale tez nie na stale... ot kilka lat tu, potam tam, a potem...
nie mysl o tym co zostawiles, ale o tym co masz teraz i do czego chcesz dojsc, a bedzie dobrze
pjona obol:] ja mam podobnie
OdpowiedzUsuńk
Zagladaj i pisz tu czesciej Obol ;)
OdpowiedzUsuń