piątek, 20 marca 2009

Z lunchu...

...wlasnie wrocilem. Byl to lunch dosc nietypowy, poniewaz nie zawieral jedzenia. No, chyba ze zaliczymy do posilku kilka lykow czystego powietrza. Za to zrobilem rundke wokol starowki, dokumentujac swe kroki kilkoma szybkimi telefonowymi fotkami. Enjoy ;)







3 komentarze:

  1. Piknie tam jest :)
    Już szykujemy sprzet i jak tylko ciepełko zawita na stałe to zjawiamy się na melanzowanie i focenie wszystkiego wokół ;)

    <"))><<

    OdpowiedzUsuń
  2. kaprpiu ale tam nie ma czasu na opalanie się, no chyba ze będziemy się opala:)))

    andy

    anomim ? Wujek daj mi namiar na admina , ja mu zrobię taksomyket:))

    OdpowiedzUsuń