piątek, 6 marca 2009

Office space...

O swoim miejscu pracy juz cos tam wspominalem. Nadal mi sie podoba ;) A wyglada mniej wiecej tak jak ponizej...







Fotki robine w porze lunchu, czyli ok 12.00 W tym mniej wiecej czasie na ok godzine biuro pustoszeje. Tylko ci, ktorzy naprawde musza, zostaja przy biurkach. Reszta idzie na miasto okupowac pobliskie knajpki i kafeje, czesc siedzi w firmowej kantynie, robi zakupy na miescie, spaceruje albo idzie do sasiedniego fitness klubu spalic troche kalorii. Tak tak... :)
Acha... wiekszosc wklejanych fotek bedzie pewnie z telefonu, bo na codzien nie smigam po miescie z aparatem. Jakosc bedzie wiec mocno srednia, chociaz stary iPhone nawet daje rade ;)


2 komentarze: