Hmmm...
Po pierwsze - postanowilem napisac pare slow o swojej nowej rzeczywistosci. O moim nowym "hometown". O Sztokholmie, o Szwecji, Szwedach i przedstawicielach innych nacji w tym internacjonalnym koktajlu. O tym co mnie zadziwia, niepokoi, inspiruje, zachwyca... Czasem pewnie wkleje jakas szybka fotke, holdujac zasadzie, ze jedno zdjecie warte 1000 slow...
Po drugie - skad "magic"? Otoz Szwedom dosc ciezko wymowic moje imie a magic brzmi prawie identycznie ;) Tak jakos juz sie przyjelo... spodobalo im sie i zostalem magikiem.

Trzymam kciuki za nową drogę życia i czekam z niecierpliwością na więcej.
OdpowiedzUsuńA dziekuje Ziomus! Co tam w Wojciechowickim folwarku slychac? ;)
OdpowiedzUsuńWiosna idzie... Czas jakiś trekking zaplanować.
OdpowiedzUsuńNo tereny sprzyjajace ;) Chcialbym jeszcze kiedys zawitac na Twojej ziemi ;) Baaardzo milo wspominam zlot...
OdpowiedzUsuń